Ostatnio mam więcej czasu, na zewnątrz mocniej wieje, to i więcej ćwiczę.
Połamałem kolejną rurkę w NSE więc na chwilę odstawiam ten latawiec. Tak na marginesie to mam do niego podstawowe zastrzeżenie: pozycja Turtle jest chyba dla niego podstawową. Oznacza to, że głównie zabawiam się w Multi Lazy i Jacobs Ladder. W sumie nie jest to złe - ale zrobienie na przykład Yoyo graniczy z cudem (przynajmniej na razie). No i przy którymś Lazy za mocne szarpnięcie ułamało poprzeczkę... Tak więc latam aktualnie Neoxem i zaczynam ten latawiec baaardzo doceniać. Flat spiny są dość trudne, ale cała reszta zaczyna wychodzić dość szybko. Tyle dygresji, do sedna.
Zawziąłem się na niewychodzące Half Axel'e (HA). Morduję je przy każdej okazji i doszedłem do tego, że zaczęły być znośne. Na tyle znośne, że zacząłem robić Cascade - stało się to samo z siebie, po prostu wiedziałem kiedy zrobić drugi strzał i następny i następny, tak aby HA wykonywać bez chwili przerwy na zmianę raz w jedną raz w drugą (i to jest definicja Cascade). To działa - czad. Istotne jest aby po zakończeniu jednego HA nie pozwolić ruszyć latawcowi i od razu zrobić HA.
A wygląda to tak (w obcym wykonaniu):
Skoro Half Axel i Cascade zaczęły być zadowalające, zacząłem robić je tuż nad ziemią aż doszedłem do Coin Toss. Jest to trik, który tak naprawdę jest HA startowanym z Tip Stand/Spike.
Podczas dzisiejszego latania zacząłem ćwiczyć Rolling Susan, a właściwie początek tego triku - czyli wprowadzanie w pozycję Turtle wychodząc z lotu poziomego. Na razie większość prób kończyła się zawinięciem linek i bieganiem do latawca - ale pierwsze kroki poczynione i mniej więcej wiem jak się do tego triku zabrać.
Puszczać latawiec każdy nauczy się w 30 minut. Jednak latać latawcem, to już jest niezłe wyzwanie. Poniższy blog ma na celu udokumentować moje zmagania z latawcami akrobacyjnymi.
środa, 26 maja 2010
piątek, 21 maja 2010
Dokument o latawcach
Na forum FA znalazłem link do znakomitego dokumentu o latawcach. Ponad 100 stron zbierających chyba wszystko co trzeba wiedzieć na ten temat:
Książka o tytule 'Kite Notes' autorstwa Petera Massey'a leży TUTAJ
A zawiera:
Warto!
Książka o tytule 'Kite Notes' autorstwa Petera Massey'a leży TUTAJ
A zawiera:
- Krótką historią latawców
- Przegląd różnych modeli
- Sposób latania (także latawcami indoor) + opis trików
- Utrzymanie i naprawa latawców
- Listy: książek, filmów i stron WWW
- Klasyfikacja wiatrów
- Imprezy latawcowe
- Słownik terminów
Warto!
czwartek, 13 maja 2010
Figury płaskie i zawody
Za parę tygodni (02-06 czerwca) rozpocznie się VI Adrenalina na Pałukach. Impreza na której odbędą się też między innymi Mistrzostwa Polski w Latawcach Akrobacyjnych.
Jednym z elementów zawodów są figury płaskie. Polegają one na "narysowaniu" w powietrzu 5 określonych figur latawcem jak najbardziej precyzyjnie i bez międzylądowań. Największym problemem jest właśnie precyzja i stabilność latawca podczas wykonania figury. Ja do tej pory nie potrafię precyzyjnie wykonać skrętu pod kątem prostym.
Zdefiniowanych jest 10 figur (tak przynajmniej było w poprzednich latach) i są to:
Dostałem też regulamin z poprzednich zawodów. Nie będę go przytaczał w całości (bo w tym roku może być inny) - napiszę mniej więcej jakie tam były regulacje:
To tyle na dziś.
Jednym z elementów zawodów są figury płaskie. Polegają one na "narysowaniu" w powietrzu 5 określonych figur latawcem jak najbardziej precyzyjnie i bez międzylądowań. Największym problemem jest właśnie precyzja i stabilność latawca podczas wykonania figury. Ja do tej pory nie potrafię precyzyjnie wykonać skrętu pod kątem prostym.
Zdefiniowanych jest 10 figur (tak przynajmniej było w poprzednich latach) i są to:
- Koło
- Ósemka pozioma
- Wąż
- Akwarium
- Transmiter
- Trójkąt
- Koniczyna
- Manhattan
- Antena
- Olimpiada
Dostałem też regulamin z poprzednich zawodów. Nie będę go przytaczał w całości (bo w tym roku może być inny) - napiszę mniej więcej jakie tam były regulacje:
- Sprzęt dopuszczony do zawodów:
- Latawce dwu (i więcej) linkowe o konstrukcji sztywnej z odciągami i naciągami o rozpiętości od 140-280cm.
- Linki od 20m do 30m
- Każdy zawodnik może mieć maksymalnie dwa latawce i dwa zestawy linek
- Latawce można naprawiać
- Zasady rozgrywania zawodów:
- Wykonanie wskazanych przez sędziego 5 figur płaskich (figury)
- Wykonanie maksymalnie 3 minutowego programu dowolnego (triki)
- Zawody składają się z dwóch kolejek figur i trików
- Kontakt latawca z ziemią kończy daną kolejkę
- Reszta regulaminu dotyczy zasad punktacji i klasyfikacji
To tyle na dziś.
środa, 12 maja 2010
Yo-yo
Nie takie Yo-Yo straszne jak je malują. Udało mi się dziś wyjść na 30 minut i polatać Neoxem. Starałem się głównie pobawić Yo-Yo.
Yoyo jest to trik polegający na wykonaniu rotacji wokół osi poziomej latawca. Podczas rotacji linki zawiją się wokół skrzydeł latawca i zaczepiają o yoyo stopery. Z tak zawiniętymi linkami można w miarę normalnie latać. Wyjście z triku polega na odwinięciu linek.
Aby zrobić yoyo (typu nose-up) wymagane jest kilka kroków (ich siła zależy od siły wiatru):
Wersja nose-down jest podobna, tylko robimy ją nosem do dołu. Poniżej film.
Dziś ćwiczyłem tylko yoyo nose-up. Główna uwaga jest jedna, trik trzeba wykonywać z dokładnie ustawionym w pionie latawcem. Każde przechylenie spowoduje, że nie będziemy ciągnąć równo za linki, a tym samym latawiec nam się przewali na którąś ze stron. Niemniej trik wychodzi i jest efektowny.
Dodatkowo zaczął mi wychodzić axel na tym latawcu. Przestał wychodzi half-axel... Ale to chyba tak z trikami jest, że raz jest lepiej raz jest gorzej.
Aha, upewniłem się że wymiana linek w Neoxie jest konieczna.
Yoyo jest to trik polegający na wykonaniu rotacji wokół osi poziomej latawca. Podczas rotacji linki zawiją się wokół skrzydeł latawca i zaczepiają o yoyo stopery. Z tak zawiniętymi linkami można w miarę normalnie latać. Wyjście z triku polega na odwinięciu linek.
Aby zrobić yoyo (typu nose-up) wymagane jest kilka kroków (ich siła zależy od siły wiatru):
- Wypuszczamy obie ręce do przodu, tak jak się robi turtle, jednak nie kładziemy latawca w tej pozycji, gdyż...
- Robimy szybkie i mocne szarpnięcie linkami, latawiec kładzie się w na brzuchu z nosem do pilota
- Mocno ściągamy linki, latawiec zaczyna szybką rotację
- Gdy latawiec dojdzie do pozycji turtle (lub nieco wcześniej) dajemy sporo luzu, aby latawiec dokonał pełnego obrotu
- W momencie gdy latawiec ustawi się nosem do góry, ściągamy linki i mamy wykonane yoyo. Można sobie polatać.
Pierwsze 3 kroki w zasadzie sprowadzają się do "rozhuśtania" latawca, tak aby nabrał wystarczającego momentu i nie zatrzymał się w pozycji lazy.
Aby wyjść z Yoyo, trzeba wykonać pierwsze dwa kroki, po drugim z nich nie ściągamy latawca, tylko pozwalamy na kontynuację rotacji i odwinięcie linek.
Wersja nose-down jest podobna, tylko robimy ją nosem do dołu. Poniżej film.
Dziś ćwiczyłem tylko yoyo nose-up. Główna uwaga jest jedna, trik trzeba wykonywać z dokładnie ustawionym w pionie latawcem. Każde przechylenie spowoduje, że nie będziemy ciągnąć równo za linki, a tym samym latawiec nam się przewali na którąś ze stron. Niemniej trik wychodzi i jest efektowny.
Dodatkowo zaczął mi wychodzić axel na tym latawcu. Przestał wychodzi half-axel... Ale to chyba tak z trikami jest, że raz jest lepiej raz jest gorzej.
Aha, upewniłem się że wymiana linek w Neoxie jest konieczna.
sobota, 24 kwietnia 2010
Neox z nowymi linkami
Dziś doświadczyłem jak ważne są dobre linki. Do tej pory przy Neoxie miałem linki oryginalne, które przerwałem w zeszłym tygodniu (w zasadzie zostały przecięte linkami innego latawca). Wstawiłem czerwone Climax Protec 25m o wytrzymałości 70daN (z tego co rozumiem tę jednostkę, sprowadza się to do utrzymania siłą grawitacji obciążenia około 70kg). W tych linkach świetne jest to, że są nierozciągliwe. Dzięki temu każdy ruch rąk przekłada się natychmiast na pracę latawca. Co z kolei sprowadza się do dużo mniejszej szarpaniny. Sterowanie było bardzo precyzyjne i spokojne. Wniosek jest taki, że linki w tym latawcu trzeba zmienić w zasadzie od razu.
Dziś ćwiczyłem Yoyo. Nie jest to łatwy trik, szczególnie gdy chodzi o sterowanie po zawinięciu linek. Ale wygląda na to, że Neox jest dość podatny na sprawne wykonanie Yoyo (Boopsi mam nadzieję potwierdzi...). O samym triku w osobnej notce.
Dziś ćwiczyłem Yoyo. Nie jest to łatwy trik, szczególnie gdy chodzi o sterowanie po zawinięciu linek. Ale wygląda na to, że Neox jest dość podatny na sprawne wykonanie Yoyo (Boopsi mam nadzieję potwierdzi...). O samym triku w osobnej notce.
piątek, 9 kwietnia 2010
Naprawa latawca (już druga)
Tak ze dwa tygodnie przed świętami postanowiłem polatać chwilę na warszawskich Polach Mokotowskich. Wiało na tyle mocno (czyli w ogóle wiało), że wziąłem NSE, wsiadłem na rower i wio. Niestety po drodze koniec futerału wsadziłem w szprychy i był to pierwszy krok do rozwalenia latawca. Drugi krok nastąpił w momencie uderzenia latawcem o betonowe dno jeszcze nie zapełnionego jeziorka (niestety trawę obsrywały hordy psów). Efekt zabawy był taki, że pękła dolna rurka od lewego skrzydła i pokruszył się element na którym nawinięta jest linka naciągająca skrzydło.
Za głupotę i nieostrożność trzeba płacić, więc naprawę zacząłem od wypytania producenta co mogę zrobić. Zaproponował mi kupno rurki i wymianę we własnym zakresie. Tak też uczyniłem - rurkę (SkyShark 3PT, 82,5cm) i dwie końcówki do naciągu zamówiłem w sklepie R-Sky. Po 3 tygodniach od zamówienia (śledzenie przesyłki na stronie francuskiej poczty było i zabawne i frustrujące, jedyne co mogę napisać to to, że spędziła tam znaczącą część czasu) przyszła paczka i zabrałem się za naprawę. Wyglądało to mniej więcej tak:
Za głupotę i nieostrożność trzeba płacić, więc naprawę zacząłem od wypytania producenta co mogę zrobić. Zaproponował mi kupno rurki i wymianę we własnym zakresie. Tak też uczyniłem - rurkę (SkyShark 3PT, 82,5cm) i dwie końcówki do naciągu zamówiłem w sklepie R-Sky. Po 3 tygodniach od zamówienia (śledzenie przesyłki na stronie francuskiej poczty było i zabawne i frustrujące, jedyne co mogę napisać to to, że spędziła tam znaczącą część czasu) przyszła paczka i zabrałem się za naprawę. Wyglądało to mniej więcej tak:
- Zdjęcie końcówki
- Wyjęcie złamanego końca (zdjęcie powyżej)
- Zabezpieczenie ostrych końcówek
- Zdjęcie uprzęży z rurki
- Przecięcie rurki przy łączniku (przy okazji wyszło, że na zgniatanie te rurki są w ogóle nieodporne)
- Wyjęcie uszkodzonych części
- Zaznaczenie miejsca łącznika
- Nałożenie łącznika na rurki, wsadzenie rurki
- Przesunięcie łącznika na oznaczoną pozycję - i to był koszmar, dobre 15 minut walczyłem z gumą, zadziałała metoda bardzo siłowa, dobrze że nie połamałem nowej rurki...
- Wymiana końcówki, naciągnięcie skrzydła
- Założenie uprzęży
- i koniec
Wychodzi na to, że wymiana szkieletu nie jest trudna. Przy okazji wyszło, że mam też uszkodzoną nieco rurkę środkową (pionową), miałem jedno bardzo mocne uderzenie dziobem w beton. Jest to co prawda tylko zgrubienie przy nosie, ale pewnie jeszcze jeden/dwa takie upadki i będzie po rurce. Szkoda że nie zauważyłem wcześniej. Nic to, trzeba latać bezpiecznie.
czwartek, 11 marca 2010
Tworzenie latawca na żywo!
Jak ktoś chce obejrzeć na żywo jak się robi latawiec, to Jest of Eve (producent latawca Talon) uruchomił kamerkę live w swojej pracowni.
W ciągu dnia można sobie pooglądać stół roboczy i podejrzeć jak się wycina, szyje, klei - czad! Można się przekonać że robienie latawca to jest straszna dłubanina.
Dodatkowo udostępniony jest czat. Można pogadać, rozmowa wygląda tak, że facet gada a oglądający mu piszą.
http://www.justin.tv/jest_of_eve
Wieczorami i w nocy puszczane są filmiki - live czat nie działa.
Dzięki Boopsi za link.
W ciągu dnia można sobie pooglądać stół roboczy i podejrzeć jak się wycina, szyje, klei - czad! Można się przekonać że robienie latawca to jest straszna dłubanina.
Dodatkowo udostępniony jest czat. Można pogadać, rozmowa wygląda tak, że facet gada a oglądający mu piszą.
http://www.justin.tv/jest_of_eve
Wieczorami i w nocy puszczane są filmiki - live czat nie działa.
Dzięki Boopsi za link.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
